Podklejanie grafiki pod kaboszony to naprawdę świetna frajda :) w szybkim czasie można uzyskać jedyne w swoim rodzaju cudeńka. Robię to już od jakiegoś czasu, ale w dalszym ciągu zdarzało mi się coś nabroić i z grafiką którą podklejałam robiły się różne dziwy (np. zabarwiała się na niebiesko ;D) ostatnio wpadłam na tutorial Qrkoko, gdzie w prostu sposób tłumaczy, że wystarczy taką grafikę podkleić taśmą klejącą i wszystko będzie ok :). Proste, ale sama jakoś na to nie wpadłam ;) Cóż dzięki :)
Tym razem powstał sztyfty zegarki
Ważkowa brocha
Oraz wsuwki do włosów (gdzie znów wkradły się odcienie różowo fioletowe ;))
Gdy je zobaczyłam zakochałam się absolutnie, są po prostu cudowne. Oczywiście zamarzyło mi się takie mieć, tylko jak je zrobić. Aż tu pewnego dnia zaglądam do Weraph, a tam tutorial jak takie groszki poczynić :) Radość moja była niezmierna i jak to ja wzięłam się do roboty jak tylko kupiłam niezbędne materiały :)
Powstały (jak na razie) dwie pary.
Złoto - kremowe
I w odcieniach zieleni
Są pomysły na następne, więc pewnie niedługo będzie ich więcej ;)
I znowu miesiąc mnie nie było ;) Co nie znaczy, że przez ten miesiąc się obijałam, co to to nie ;) ciągle coś się kręci jak nie w palcach to przynajmniej jakieś pomysły w głowie :)
Ostatnio u mnie jakoś tak pastelowo, a nawet różowo co w moim przypadku jest czymś nowym, bo różowa to ja zdecydowanie nie jestem, ale to pewnie przez to, że moja przyjaciółka urodziła niedawno córeczkę i teraz różu jest pod dostatkiem ;)
A oto różowo-misiowa kręciołka :)
Ale, żeby nie przesłodzić powstało coś bardziej stonowanego, choć też w kolorach wiosny :)
ok koniec przerwy wracam do kręcenia :)
Powszechnie wiadomo, że jestem kompletnie zakręcona i nie do końca poukładana generalnie we wszystkim co robię :) Ostatni tydzień był chyba apogeum mojego zakręcenia, ale jakoś tak jest, że gdy nie mam na nic czasu i muszę zrobić wiele rzeczy na raz koraliki same wpadają mi w ręce ;)
Z tej okazji powstały dwie bransoletki oczywiście zakręcone :D
Obie nawiązują trochę do pogody, a raczej odcieni nieba czasem błękitne z promykami słonka, czasem ciemne i zimne.
Mam nadzieję,że tym razem przerwa w nadawaniu nie będzie, aż tak długa :)
Generalnie kilka pomysłów kręci mi się w głowie :)
Spotkałam Elę z Kreasfery i zaczęło się kaboszonowe szaleństwo :)
Oczywiście było mi mało i szukałam czegoś nowego, aż napotkałam blog Weraph i koraliki pochłonęły mnie całkowicie.
A ponieważ Kadoro cudowny sklep z koralikami mam dwa kroki od domu, pudełko w którym je trzymam wciąż rośnie i rośnie :)
Moje pierwsze szydełkowe kolczyki... kupiłam na bazarku ;) Jakiś czas później przyszła mi do głowy myśl, żeby takie kolczyki zrobić sobie samemu, ale jak się okazało szydełko, kordonek i moje rączki nie za bardzo się polubiły. Do czasu :)
Jakieś półtora roku temu już tak łatwo się nie poddałam, a ponieważ jestem uparta powstało to co można zobaczyć na zdjęciu. Oczywiście szczęśliwa, że wreszcie zaczęło mi to jakoś wychodzić powstało tego znacznie więcej :)
A potem...
:)