Spotkałam Elę z Kreasfery i zaczęło się kaboszonowe szaleństwo :)
Oczywiście było mi mało i szukałam czegoś nowego, aż napotkałam blog Weraph i koraliki pochłonęły mnie całkowicie.
A ponieważ Kadoro cudowny sklep z koralikami mam dwa kroki od domu, pudełko w którym je trzymam wciąż rośnie i rośnie :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz