Powszechnie wiadomo, że jestem kompletnie zakręcona i nie do końca poukładana generalnie we wszystkim co robię :) Ostatni tydzień był chyba apogeum mojego zakręcenia, ale jakoś tak jest, że gdy nie mam na nic czasu i muszę zrobić wiele rzeczy na raz koraliki same wpadają mi w ręce ;)
Z tej okazji powstały dwie bransoletki oczywiście zakręcone :D
Obie nawiązują trochę do pogody, a raczej odcieni nieba czasem błękitne z promykami słonka, czasem ciemne i zimne.
Mam nadzieję,że tym razem przerwa w nadawaniu nie będzie, aż tak długa :)
Generalnie kilka pomysłów kręci mi się w głowie :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz